Czekali na Mikołaja

To była noc! Wypieki na policzkach przedszkolaków, przejęci rodzice, zapracowany personel przedszkola i św. Mikołaj z worami pełnymi prezentów. Tak najkrócej można opowiedzieć o bardzo niezwykłym powitaniu św. Mikołaja przez dzieci z przedszkola „Uśmiech” na osiedlu Słonecznym.

Już wieczorem 4 grudnia o godzinie 19, kiedy rodzice zaczęli przyprowadzać swoje pociechy do przedszkola, wyczuwało się pełną napięcia atmosferę. Rodzice z kołderkami i poduszkami swoich dzieci, dzieciaki ze swoimi ukochanymi pluszakami. Sytuacja dość nietypowa, jednak po kilku chwilach wszystko się wyjaśnia: okazuje się, że dzisiejszej nocy dzieci będą spały w przedszkolu i będą oczekiwały na św. Mikołaja, który o świcie wręczy im prezenty. Na moje pytanie, kto bardziej przeżywa to przedsięwzięcie, rodzice odpowiadają chórem – my! „Moja córka to nawet nie dała mi buzi i pobiegła na salę do dzieci, jakby to był codzienny przedszkolny poranek” – mówi jedna z mam, „a ja to chyba będę dzwonić co godzinę” – mówi lekko zakłopotany tata. Jednak wszystkich uspokaja pani dyrektor oraz jedna z wychowawczyń.

Po kilku minutach rozgardiaszu nieco przejęci rodzice idą do domu, a dzieci udają się na kolację. Po skończonym posiłku, gry i zabawy przygotowane przez wychowawczynie grup uczestniczących w imprezie. Był teatrzyk cieni, postaci bajek, konkurs na najdłuższy łańcuch choinkowy oraz czytanie bajek. Dzieci odgadywały kolory szat św. Mikołaja, jakim pojazdem się porusza i gdzie mieszka. Po ponad dwóch godzinach pysznej zabawy gwar milknie. Wychowawczynie łącznie z dyrektorką i personelem pomocniczym przygotowują spanie dla dzieci. Po chwili ktoś z gitarą śpiewa kołysankę. I tak kończy się dzień.

Godzina 7 rano 5 grudnia. Na dworze jest jeszcze ciemno. Św. Mikołaj z workami pełnymi darów wchodzi do każdej z sal, cichutko dzwonkiem budzi dzieci i zaskoczenie jest niesamowite. Zaspane dzieciaki nie dowierzają w to, co się dzieje, każdy dostaje podarek, obowiązkowa buźka Mikołajowi i hop ponownie pod kołderkę, by nacieszyć się prezentem. Później Mikołaj odwiedził dzieci młodsze, które nie spały w przedszkolu.

Tak zakończyła się ta niezwykła noc i poranek. Wesoło mrugające lampki na choinkach oraz piękne ozdoby świąteczne dopełniły dzieła czarów i magii. Tego ranka w „Uśmiechu” był naprawdę prawdziwy św. Mikołaj. Nie ma żadnych wątpliwości.

Andrzej Wiśniewski

Mapa strony
Kontakt RSS © 2011 Przedszkole Niepubliczne "Uśmiech" w Szczecinie - wszelkie prawa zastrzeżone.